Bielenda – Serum korygujące zło

Babskie rzeczy

EDIT 04.05: Bielenda jest marką, która wymiguje się od odpowiedzi na pytanie, czy jej kosmetyki są testowane na zwierzętach. Podobno ma wchodzić na rynek chiński, co nie jest dobrą nowiną.

Nie przypuszczałam, że po roku od traumatycznej, usłanej pryszczami przygody, odważę się wyjść z domu bez warstwy podkładu. A jednak, parę dni temu to zrobiłam. Nie przypuszczałam, że te paskudne, ciemne przebarwienia i drobne blizny, kiedykolwiek znikną z mojej twarzy. Byłam już pogodzona z faktem, że moja skóra zawsze będzie mieć bardzo nierównomierny koloryt. A jednak – blizny zniknęły, a przebarwienia dość mocno się rozjaśniły. Magia? Trochę tak. Kosztowny zabieg kwasami? Prawie, tylko że portfel nie płacze. Mowa tu o serum z Bielendy. A dokładniej: Bielenda, Skin Clinic Professional, aktywne serum korygujące na dzień i noc (uwielbiam te nazwy).
serum.jpg

Reklamy