PA RYŻ

Grafika

paparyz

Reklamy

Wulkan niekultury

Osobiście

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że przemierzam ulice komunikacją wiejską a nie miejską. Żeby nie było – ja nie mam nic do ludzi pochodzących ze wsi, ale jak nazwać to, co się wyprawia w autobusach/tramwajach?

ko
Rozpychanie się, głośne rozmowy (często obfitujące w przekleństwa), puszczanie muzyki, powiadomienia w telefonie ustawione na maksymalną głośność, picie alkoholu… wymieniać dalej? Mam wrażenie, że od niektórych ludzi więcej kultury mają bakterie (no wiecie, kultury bakterii HE HE). Nie rozumiem, jak można być tak cholernymi egoistami. Korzystając z takiego a nie innego środka transportu, powinno się szanować przestrzeń oraz zmysły innych ludzi.

Pomyśl, że strasznie boli Cię głowa i jesteś zmęczony/a. Wtem:

Z jednej strony dobiegają do uszu głośne rozmowy 12-latków jakie to zajebiste filtry ma teraz Snapchat. Naprzeciwko siedzi pulchna pani, która ciamka gumą i co chwilę wystawia ją z ust. Nad głową stoi starsza, choć energiczna babcia i głośno rozmawia ze swoją równie energiczną sąsiadką, jaka to młodzież jest teraz niewychowana i miejsca nie ustąpi. Jeszcze gdzieś w oddali słyszysz mamuśkę, która chwali się psiapsiółce, że jej dziecko zrobiło kupę.

To tylko przykładowy scenariusz (oparty na faktach). Takich kombinacji nieprzyjemnych zdarzeń jest nieskończenie wiele.

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wynoszą z domu swoje prywatne sprawy i niczym ulotkarz wciskają je każdemu, kto pojawi się na ich drodze. Zero wstydu, zero oporów, zero uszanowania dla współpasażerów. Przecież gdyby to wszystko nie miało miejsca, podróż mijałaby naprawdę przyjemnie. Chciałabym móc swobodnie, po cichu porozmawiać z towarzyszącą mi osobą, a nie po sekundzie od wejścia do pojazdu pośpiesznie wyciągać z torby słuchawki. Chciałabym, żeby ludzie używali słowa „przepraszam”. Nie tylko młodzież wbrew powszechnej opinii jest niewychowana. Wiek w tej kwestii nie ma znaczenia. My wszyscy jesteśmy niewychowani.

Pamiętaj o powiedzeniu „nie rób drugiemu co tobie niemiłe”. Pamiętaj, żeby myśleć.
W końcu jesteś człowiekiem.

Nexus 5X – test aparatu

Pstrykam, Technologie

Czasy kiedy telefon służył głównie do dzwonienia odeszły w niepamięć. Dlatego nie powinien dziwić już fakt, że są na tym świecie osoby, dla których jedną z najważniejszych funkcji w smartfonie jest aparat. I właśnie ja do tego grona się zaliczam.

Nie chodzi mi tu broń cię pani migawko o strzelanie miliarda selfie. Fotografowanie od lat sprawia mi wielką przyjemność. Poszukiwania ciekawych kadrów, chęć ukazania piękna zwykłych przedmiotów, to coś, bez czego moje życie byłoby o wiele mniej barwne. Tak naprawdę gdyby tylko nie peszył mnie wzrok innych ludzi, to pstrykałabym zdjęcia non stop.

Muszę się Wam do czegoś przyznać… Tak naprawdę nigdy nie byłam zadowolona ze zdjęcia wykonanego nocą. Szumy (ok, mają swój urok, ale nie do każdego zdjęcia pasują), rozmywanie się świateł (ok, to jest fajne, ale po 10 zdjęciu masz dość), niezbyt udane ostrzenie (ok… tu zalet nie znalazłam) – LG G2 czasem potrafi dać człowiekowi w kość… a raczej po oczach.

Jednak całkiem niedawno wpadł w moje ręce Nexus 5X. Nie, nie zleciał sobie ot tak z nieba. Mój chłopak dostał go na testy, a że bardziej zaangażował się w romansowanie z Lumiami (niezbyt udane, o czym możecie przeczytać tutaj), to Nexus był do mojej dyspozycji. Jeszcze zanim przejdę do „głównego punktu programu”, napiszę parę słów o samym komforcie użytkowania.

NEXUS